Dieta Keto - zaległy raport z niedzieli.

Celowo wstrzymałem się z raportem do dzisiaj. Przedwczoraj miałem wyznaczoną wizytę do swojej diabetolog, która została odwołana i zmieniona na wczorajszą telewizytę. Nie powiem, ale nawet mi to przypasowało, zaoszczędziłem na czasie i paliwie. Żeby jechać na wizytę musiałbym pojechać na drugi kraniec miasta co w godzinach szczytu jest hardcorowe.

IMG_20210901_133104.jpg

Nie ukrywam, bałem się tej wizyty i opierdzielu od Pani doktor. Według niej takie szybkie chudnięcie jest nie wskazane, no i ta dieta tłuszczowa. Kiedy przez telefon powiedziałem jej ile ważę, ku mojemu zdziwieniu, była zachwycona, zwłaszcza obniżającymi się poziomami cukru. Nie podobał jej się mój cholesterol, był trochę zawyżony, ale wiadomo od czego. Powiedziała żebym kupił suplement diety z kwasami omega 3 i czosnkiem. Na koniec życzyła mi wytrwałości w postanowieniu i powodzenia.

A teraz do rzeczy, moja waga z niedzieli to 106,6 kg. Czuję się dobrze ale trochę kondycja mi spadła. Po dłuższych spacerach nie mam siły już na nic, czuję się jakbym przerzucił z dwie tony węgla. Jem tak jak jadłem, w dużej mierze jajka w każdej postaci. Na obiady przeważnie warzywka z serii Biedronkowej - na patelnię, do tego dodaje oliwy z oliwek i załączone do paczki przyprawy. Czasami dodaje kawałki piersi z kurczaka. Średnio waga każdej potrawy to około 200 g. W sumie w ciągu dnia jem trzy razy i nie odczuwam głodu.

Zaczynam mieć mniejszy brzuch, czego wcześniej nie zauważałem, praktycznie wszyscy moi znajomi też zauważyli zmiany. Jestem sam z siebie zadowolony

H2
H3
H4
3 columns
2 columns
1 column
2 Comments