11 IX. 20 lat później.

img_1978.jpg

Sufit w głównej sali Królestwa Bez Kresu oblepiony jest gazetami z 1997 roku. Czasem przechylam głowę w tył i czytam nagłówki, które dziś dla wielu są zapewne czystą abstrakcją. AWS, lustracja, Jelcyn w szpitalu, "Techno nie wyzwala agresji"... Lektura artykułów z pierwszych stron (i dalszych też) skłania tylko do smutnej refleksji, że wszystko marność i wszystko to czym żyje i emocjonuje się obecnie większość polskich plemion nie przejdzie do historii. Za 20 lat nikt tego nie będzie pamiętał. Tak jak nikt nie pamięta już Krzaklewskiego.

Dlaczego o tym piszę? Otóż w takich dniach jak dziś, uświadamiam sobie, że w ciągu mojego życia nie było zbyt wielu zdarzeń, które mógłbym określić jako "historyczne". Większość z nich w ogóle nie odbiła się w mojej pamięci, bo byłem zbyt młody, by interesować się polityką. A zatem nie pamiętam okrągłego stołu, zburzenia muru berlińskiego, upadku Związku Radzieckiego, ani nawet wojny na Bałkanach. Pamiętam za to bardzo dobrze 10 kwietnia 2010 i 11 września 2001. Tylko to.

Pamiętam, że 11 września było pogodnie. Wróciłem ze szkoły stosunkowo wcześnie, bo promienie słoneczne wpadały do domu. Włączyłem telewizor. Akurat leciał jakiś film sensacyjny o samolotach, które uderzają w WTC. Nie zdążyłem załapać, że to nie film, bo zadzwonił telefon. Stacjonarny.

"Słyszałeś? Wojna!" - mówi mi rozemocjonowany kolega.
"Jaka wojna?!" - pytam.
"No, Palestyna zaatakowała USA!" - odpowiedział kolega.

Trochę się mylił, ale ja o tym wtedy nie wiedziałem. A, że wiedzieć chciałem jak najwięcej, to cały dzień słuchałem radia (i równocześnie odrabiałem zadania domowe).

W przypadku 10 kwietnia również jestem w stanie dokładnie zrekonstruować swój dzień. Być może dlatego, że musiałem odwołać jedną z imprez. Co jednak ciekawe, nie mam żadnych wyraźnych wspomnień związanych z pandemią. Ot, po prostu obrazki pustych ulic, pustych autobusów, gasnących latarni po północy. Brak jednak jakichkolwiek kluczowych momentów. W sumie dobrze. Mam nadzieję, że przeminie to niczym prezydentura Wałęsy, AWS i wszystko to, czym od dawna nikt już się nie emocjonuje.

H2
H3
H4
3 columns
2 columns
1 column
3 Comments